- Słuchaj... Reszta chyba czeka... Przecież dziś jest teren... - powiedziałam
- A no tak... To ja pójdę do Kratera... - powiedział i poszedł do boksu swojego konia
Weszłam do boksu Cleo... Jak na nieujeżdżoną była spokojna... Nie chciałam jechać na niej... Bałam się...
"Raz kozia śmierć..." - pomyślałam i sięgnęłam po szczotkę...
Cleo była spokojna, co bardzo mnie niepokoiło...
Wyprowadziłam ją z boksu, osiodłałam i niepewnie wsiadłam na nią... Bałam się, że mnie zrzuci, ale to nie nastąpiło... Czekałam na Kubę... Wreszcie się pojawił :
- Nie myślałem, że jedziesz na niej... Przecież...
- ...Tak wiem, ale chciałam spróbować... - przerwałam mu
- Jak chcesz... - powiedział wzruszając ramionami
Po chwili wyszła reszta
CD nastąpi
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz