"O nie! Zapomniałam o lekcji z Julią i Romi! Muszę je przeprosić!" pomyślałam
Od razu znalazłam dziewczyny - były na padoku z końmi
- Jula... Romi... Sorki, że ostatnio nie miałam z wami lekcji, ale po prostu szukałam nowych koni... Wstyd mi... Bardzo was przepraszam... Szukam specjalnie dla naszej grupy lepszych koni... Sorki - powiedziałam cicho do nich
- Spoko... A konie w naszej grupie są dobre... - powiedziała Jula
- Nie ma sprawy... Ariana miała z nami lekcje - powiedziała Romi
- Ari? Zamiast mnie? - powiedziałam zdziwiona
- Tak... I wiesz, że nie spadłam z konia? Ona świetnie uczy! - powiedziała Jula
- To świetnie... Należy jej się "+"... Ale z wami obie? - zapytałam
- Tak... - powiedziały razem
- To będzie miała 2 "+"... Pójdę jej poszukać... - powiedziałam i poszłam szukać Ari
Znalazłam ją na Plaży bawiącą się razem z Bahemotką
- Hej, Ari... Słyszałam, że prowadziłaś za mnie lekcje z Romi i Julą... - powiedziałam podchodząc do niej
- Taa... Takie mały drobiażdżek... - powiedziała głaszcząc kota
- Ale mi mały! Ale teraz na serio - dziex... Ja nie mogłam, ponieważ załatwiałam nowe konie do grupy... - powiedziałam
- Spoko, było fajnie... Szkoda tylko, że w mojej grupie nikogo nie ma... - posmutniała
- Jak tak dobrze się bawiłaś, możesz być współ - instruktorką ze mną... Gdy ja nie będę mogła mieć lekcji to ty zrobisz... - powiedziałam do niej uśmiechając się
- Serio? Dzięki - uśmiechnęła się szeroko
- Proszę bardzo - powiedziałam - Hmm... Może pojedziemy razem na przejażdżkę? Taką małą... Co?
- Jasne! Bardzo chętnie! Pójdę powiedzieć dziewczynom!
- Nie... Pojedziemy tylko we dwie... Ok? - zapytałam
- Dobra... Nawet będzie lepiej... - powiedziała
- Ok... A może chcesz jechać na Belli? Bo ja się zastanawiam czy nie wziąć Magii... To nasza nowa klacz... Przypadła mi do gustu... - powiedziałam
- Ja... Na Belli? Oh... Przecież to twój koń!
- I? Ale jedna rundka z tobą chyba jej nie zaszkodzi, co?
- No nie... Ale super! - ucieszyła się
- Cieszę się, że ci się podoba - powiedziałam do niej
- Ok... To ja do niej lecę! - powiedziała i pobiegła do bosku Belli a ja za nią
- Wow... Jaki on wielki! - Powiedziała wchodząc do boksu Belli
- Cóż... Bells lubi luksusy... - powiedziałam sięgając po szczotkę
- Widać... Daj... Ja to zrobię... - powiedziała sięgając po szczotkę
- Jak chcesz... - powiedziałam, oddając jej szczotkę
- Co to? - powiedziała patrząc na zdjęcia na ścianie
- To zdjęcia moich dawnych koni... - powiedziałam - To Kasztanka - pokazałam jej zdjęcie
- Śliczna... Co się z nią stało? - zapytała Ari patrząc na zdjęcie
- Zginęła poprzez złamaną nogę... Była wspaniała... Wygrywała tyle zawodów... - powiedziałam smutno
- Przykro mi... A to jaki koń? - zapytała pokazując zdjęcie
- To Isabella... Moja pierwsza klacz... - powiedziałam patrząc na zdjęcie
- Również zdechła? - zapytała ostrożnie
- Tak... Zginęła... Bo... Bo... Okazało się, że jest ciężko chora... Trzeba było ją oddać na rzeź... - powiedziałam, roniąc łzę
- Och... Przykro mi... - powiedziała Ari
- Była... Była wspaniała... Na niej nauczyłam się... Jeździć - powiedziałam przez łzy
- Już dobrze... Wiem co czujesz... - powiedziała
- Skąd? - zapytałam płacząc
- Spójrz... - wyjęła z kieszeni zdjęcie
- To mój pies... Wabił się Gold... Zdechł z takiej samej przyczyny co Isabella... Tyle że nie był sprzedany na rzeź tylko uśpiony... Na moich oczach... - powiedziała patrząc na zdjęcie
Ja się tylko uśmiechnęłam gorzko
- Nie smuć się... Teraz masz Bellę... I inne konie... - powiedziała chowając zdjęcie
- Dziękuję... Dziękuję ci za to, że zawsze jesteś przy mnie, gdy cię potrzebuję... - powiedziałam
- Proszę... Uspokój się już... - powiedziała
- Jasne... - powiedziałam ocierając łzy
- To jedziemy? - zapytała
- Ta... Tak... - powiedziałam
<Ari dokończysz?>



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz