sobota, 29 grudnia 2012

Od Romi - Święta, święta i po świętach

Święta się skończyły i trzeba było znów zabrać się do pracy.
Dziś wstałam bardzo wcześnie i od wyszłam na dwór. Na niebie były gęste, ciemne chmurzy i wiał zimny wiatr. Wyraźnie zanosiło się na burzę.
- No nie! Akurat dzisiaj musi padać... - westchnęłam i poszłam do stajni.
Przywitałam się z Perłą i wróciłam do swojego ciepłego pokoju. Usiadłam na łóżku i zaczęłam zastanawiać się dlaczego wszyscy mnie unikają, przecież dziś miał być najpiękniejszy dzień tego roku.
Po upływie godziny znów wyszłam na dwór. Chodziłam z miejsca na miejsce nie mogąc wyznaczyć sobie żadnego określonego celu.
Wtedy spotkałam jedną z instruktorek. Była to Ariana Grande- wiedziałam jak się nazywa, bo kiedyś miała lekcję ze mną i Julią.
- Co się stało? - spytała widząc smutek na mojej twarzy.
- Nic takiego - wzruszyłam ramionami i zamierzałam odejść.
Ale instruktorka nie chciała odpuścić. Stanęła przede mną. Sądząc po jej wyrazie twarzy musiałam jej powiedzieć o co chodzi. Spuściłam głowę. Nie miałam najmniejszej chęci mówić tego nikomu, więc stałam i czekałam, aż Ariana pójdzie. Mogłabym tak czekać w nieskończoność. W końcu odeszła, bo musiała coś załatwić.
Szybko poszłam do stajni i westchnęłam mając nadzieję, że Ariana o tym zapomni. Niestety się myliłam.
Opuściłam stajnie i znów wróciłam do pokoju. Nagle rozległo się pukanie do drzwi.
- Kto tam? - ucieszyłam się, że nareszcie mogę z kimś pogadać.
- Ariana.
"O nie" - pomyślałam.
-Wejdź - powiedziałam cichym głosem.
Instruktorka weszła do środka, rozglądnęła się wokoło, potem popatrzyła na mnie i zapytała:
- Mogę usiąść?
- Jasne - przesunęłam się trochę robiąc jej więcej miejsca.
Uśmiechnęła się i usiadła. Popatrzyła na mnie ciepłym wzrokiem.
- Powiesz mi co się stało?
Westchnęłam i powiedziałam jej o tym, że wszyscy mnie unikają pomijając najbardziej bolesny fakt: spędzałam urodziny w samotności.
<Ari dokończ!>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz