Zdziwiona spojrzałam na niego... Jego już nie było... Cały czas osłupiała usiadłam po turecku na łóżku i sięgnęłam po laptopa...
"Ale jednak... Nie... To nie możliwe" - myślałam, logując się na Facebooka - "Chociaż może... Nie no! Jess! Wybij to sobie z głowy!" - pomyślałam i walnęłam się w łeb
*Następnego dnia*
Obudziłam się z nienacka... Spojrzałam na zegar - była 5.00 rano
"Dziewczyny chyba śpią..." - pomyślałam, ubierając się
Poszłam (nie jedząc śniadania) do stajni... Gdy skończyłam czyścić moją Bellę, wylosowałam sobie kolejny boks... Wyszło na Kratera...
"Nie... On nie potrzebuje pomocy..." - pomyślałam i poszłam do Fiony... Ona wesoło zarżała gdy mnie zobaczyła
- Hej mała... - powiedziałam sięgając po szczotkę, ale... Zauważyłam, że jest w innym miejscu niż powinna być... Zdziwiłam się, bo ostatnia ja ją czyściłam...
"Ktoś tu musiał być..." - pomyślałam
- Trudno... - powiedziałam na głos - Czyli ty jesteś czysta... - powiedziałam do Fiony
<Niech dokończy ten "tajemniczy ktoś">
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz