Jess się odwróciła przodem do mnie i uśmiechnęła...
- Jasne, że tak... - pocałowała mnie w policzek i uśmiechnęła a ja odwzajemniłem uśmiech
- Cieszę się z tego powodu... Najpierw myślałem o ogierze... Ale jednak wybrałem dla ciebie klacz... Ale muszę jechać... Bd za jakieś 2-3 godziny... - pocałowałem ją i wyszedłem ze stajni... Pojechałem po jeszcze jednego konia dla naszej stajni... A mianowicie po nową klacz arabską: Przyjechałem z nią do stajni i wprowadziłem do boksu... - No... Skata... Mam nadzieję że się tu będziesz dobrze czuła... - Nagle do stajni weszła Jess i obejrzała klacz - Rzeczywiście ładna ta klacz... <Jess dokończ> |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz