Słyszałem jak rano Jess krząta się po stajni chcąc wyczyścić
konie... Ale... Ja byłem od niej szybszy... Wyczyściłem wszystkie nasze
konie i dałem im paszę... Siedziałem w boksie Kratera i cicho do niego
mówiłem... Nagle Jess przechodząc mnie zauważyła i weszła do boksu
- Co ty tu robisz o tej porze? - zapytała
- Ja... No... Ten tego... Wyczyściłem wszystkie konie i nakarmiłem... To taka mała niespodzianka dla ciebie... - uśmiechnąłem się do niej niewinnie
-Jestem pod wrażeniem że w ogóle chciało się tobie wstać - też się do mnie uśmiechnęła
- Co ty tu robisz o tej porze? - zapytała
- Ja... No... Ten tego... Wyczyściłem wszystkie konie i nakarmiłem... To taka mała niespodzianka dla ciebie... - uśmiechnąłem się do niej niewinnie
-Jestem pod wrażeniem że w ogóle chciało się tobie wstać - też się do mnie uśmiechnęła
- Pojedziemy gdzieś na koniach? - zapytałem
- Jasne - i wyszła aby osiodłać Bellę a ja zacząłem siodłać Kratera...
- Jasne - i wyszła aby osiodłać Bellę a ja zacząłem siodłać Kratera...
<Jess dokończ>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz