Dziś rano zobaczyłam ogłoszenie w gazecie ,,Stadnina Koni Dziki
Mustang poszukuje instruktorów!", rodzice byli źli bo miałam 19 lat i
nie miałam pracy... Więc postanowiłam zapisać się jako instruktorka.
Przyjechałam z ogromną przyczepą (dla konia). Powitała mnie Jessica
Stanley, która gdy zobaczyła mojego konia od razu chciała wsiąść.
Mówiłam, że jest niebezpieczny. Nawet gdy chciała go pogłaskać, Kasandra
kuliła uszy, ale trudno, znalazła dla niej wysoki boks, najwyższy, bo
była bardzo wysoka. Bardzo polubiłam Jessicę, mam nadzieje, że to nie
jest jej "maska" .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz