środa, 5 grudnia 2012

Od Jessicy - Nowa instruktorka

Dziś miała przyjechać nowa instruktorka... Obudziłam się o 5.00, ubrałam, zjadłam śniadanie i wyszłam czekać na nowo przybyłą... Gdy wreszcie się pojawiła, Black na nią skoczył i obwąchał... Urwis mój mały... Podeszłam do niej :
- Hej... Jesteś Ariana? - zapytałam, przyjaźnie
- Tak... Ty to...
- Jessica Stanley... - uśmiechnęłam się
- Aha... - odwzajemniła uśmiech
- Hmm... Masz swojego konia? 
- Tak... Black Canary... Chyba jest zmęczona...
- Black Canary? Ładne imię... - powiedziałam
- Dzięki... Gdzie mój pokój? - zapytała
- Właśnie... Zapomniałam... Proszę tędy... - zaprowadziłam ją do jej pokoju
- Wow... Śliczny! - powiedziała, gdy weszła do środka
- Mam nadzieję, że się podoba... - powiedziałam - Ale ja niestety muszę lecieć, bo idę wybrać prezent mikołajkowy dla mojej młodszej siostry... - powiedziałam i wyszłam
- To idziemy? - zaskoczyła mnie Nikola
- Tak... Jasne... - powiedziałam, idąc do stajni - Jak myślisz, co kupić mojej siostrze?
- Hmm... Pewnie jakiegoś zwierzaka... - powiedziała, idąc za mną
- Pewnie tak... - powiedziałam, wsiadając na Bellę (szybko ją osiodławszy najpierw)
Tak więc pojechałyśmy na miasto, pooglądać jakiegoś zwierzaka dla mojej siostry... Zobaczyłam wspaniałego psa Yorka! Był malutki i bardzo dobry dla niej...

Wzięłam go za pół - darmo! W końcu święta się zbliżają! Tak więc gdy go kupiłam, zaczęłyśmy szukać prezentu dla mojej mamy... Kupiłam jej wspaniałe siodło i uzdę!

Bardzo mi się spodobały, a wiedziałam, że i mamie by się spodobały... To niestety już było trochę drogie, ale cóż... czego się nie robi dla rodziny?
Gdy wszystko kupiłam, zaczęłyśmy wracać, ale po drodze Nikola kupiła kilka rzeczy dla sb... Gdy dojechaliśmy do wodospadu, Black nas zaskoczył i wystraszył konie, ale na szczęście nie mocno...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz