Tak rozmawiając zrobiło się późno...
- Słuchaj... Może już powinniśmy wracać? Ciemno się robi... - powiedziała Jess
-Tak... Dobry pomysł... - wstałem po czym pomogłem jej wstać... Wsiedliśmy na konie i ruszyliśmy tą samą drogą powrotną nadal rozmawiając o zawodach które niebawem się odbędą... W końcu wróciliśmy do stajni, ja zostawiłem Krtatera w jego boksie i wyszedłem czekając na Jess, po oporządzeniu swojego konia także wyszła...
- Co chcesz teraz robić? - zapytałem jakby od niechcenia
- Szczerze to nie wiem... - westchnęła i popatrzyła na mnie... Ja ją pocałowałem długo i namiętnie, a ona odwzajemniła pocałunek... Po chwili poszliśmy do swoich pokoju, bo było już późno..
- Dobranoc - szepnąłem jej do ucha i pocałowałem krótko w szyje a ona westchnęła i powiedziała cicho
- Słuchaj... Może już powinniśmy wracać? Ciemno się robi... - powiedziała Jess
-Tak... Dobry pomysł... - wstałem po czym pomogłem jej wstać... Wsiedliśmy na konie i ruszyliśmy tą samą drogą powrotną nadal rozmawiając o zawodach które niebawem się odbędą... W końcu wróciliśmy do stajni, ja zostawiłem Krtatera w jego boksie i wyszedłem czekając na Jess, po oporządzeniu swojego konia także wyszła...
- Co chcesz teraz robić? - zapytałem jakby od niechcenia
- Szczerze to nie wiem... - westchnęła i popatrzyła na mnie... Ja ją pocałowałem długo i namiętnie, a ona odwzajemniła pocałunek... Po chwili poszliśmy do swoich pokoju, bo było już późno..
- Dobranoc - szepnąłem jej do ucha i pocałowałem krótko w szyje a ona westchnęła i powiedziała cicho
- Dobranoc...
<Jess dokończ>
<Jess dokończ>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz